Zadzwoń do nas! Postaramy się odpowiedzieć na wszystkie Twoje pytania - tel. 515 393 889

BLOG

BLOG2019-03-19T12:24:43+01:00

Zabójcy motywacji

„Jak motywować dzieci?” – to najczęściej zadawane mi pytanie – pisze Lisa Nalbone, amerykańska edukatorka wspierająca rodziny unschoolingowe. – „Wcale” – odpowiadam. Możesz jedynie zachęcać        i wspierać dzieci, by odkrywały własną, wewnętrzną motywację. I trzymać się z daleka od wszelkich działań, które tę wewnętrzną motywację spychają tam, gdzie nie jest już dostępna.”

Nagrody.

Często słyszę: „Jak będziesz miał czerwony pasek na koniec roku to dostaniesz nowy tablet”. Takie działania rodzica sprawiają, że dziecko uczy się tylko, albo przede wszystkim, aby dostać pieniądze, nowy telefon itp. Dziecko wkłada wówczas tylko tyle pracy w wykonanie zadania, aby dostać nagrodę.

Co zamiast?

Zauważmy i doceńmy wysiłek dziecka: „Widzę, że dużo czasu poświęciłeś na wykonanie tego zadania”.

Kary.

Dziecko zaczyna działać tak, aby uniknąć kary.

Co zamiast?

Pozwólmy odczuć konsekwencje. „Jeśli nie odrobisz lekcji, nie dostaniesz lodów” – to kara. „Jeśli nie odrobisz lekcji, pójdziesz do szkoły nieprzygotowany” – to konsekwencja.

Groźby i szantaż

Wywołują w dziecku lęk, działają jak kary.

Budzenie poczucia winy,

To też kara, tylko emocjonalna.

Brak sensu i celu.

Czy lubimy wykonywać prace , której sensu nie widzimy? Czujemy, że marnujemy czas…

Co zamiast?

Pokażmy dziecku sens jego pracy: Przy czym „ucz się angielskiego, bo bez tego nie nie dostaniesz żadnej pracy” dla dziecka jest żadnym sensem, bo dla niego to zbyt odległa perspektywa czasowa. „Ucz się angielskiego, żebyś mógł przeczytać instrukcję do tej nowej gry komputerowej, którą przysłała ciocia z Londynu” – to jest cel i sens na miarę dziecka.

Niezrozumiałe zadanie.

Dlaczego dziecko nie chce zrobić pracy domowej? Bo często nie wie lub nie rozumie, co ma zrobić.

Co zamiast?

Zadbajmy o zrozumienie zadania.

Postępowanie nie fair wobec dziecka.

Rodzic może mieć gorszy dzień, być zmęczony, mieć problemy w pracy, szef go zdenerwował….Pozwólmy mieć gorszy dzień także dziecku. Odpuśćmy…

Presja.

Pośpiech, przymuszanie, groźby, szantaż, rywalizacja…

Niszczenie poczucia własnej wartości.

Np. porównywanie z innymi, wyśmiewanie, lekceważenie problemów czy zainteresowań dziecka, czy negatywna ocena dziecka, jako człowieka. „Jesteś leniwy”, „Jasiek robi to lepiej”.

Co zamiast?

Budujmy pozytywną samoocenę dziecka: „Widzę, że bardzo się starasz”.

Wyręczanie i pobłażanie.

Zdejmujemy wszelką odpowiedzialność z dziecka za efekty jego nauki, ale też dajemy komunikat: „nie dasz rady sam tego zrobić, ja to zrobię lepiej…”; niszczy poczucie wartości i wiarę w możliwości dziecka.

Brak zrozumienia i empatii.

Każdy ma słabości i ograniczenia. Czasem „lenistwo” dziecka to wynik złego samopoczucia, choroby czy stresu….

W skrócie

„Nie rób dziecku, co tobie niemiłe”. A jeśli już się rozpędzisz i popełnisz błąd – po prostu przeproś i porozmawiaj:)

źródło: www.juniorowo.pl